Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rolady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rolady. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 maja 2012

Rolada z bitą śmietaną, mascarpone i mandarynkami

Po prostu pycha...
A rolady jak podejrzałam u Pauliny, to nie mogę przestać ich robić :) Każda jest pyszna i wcale nie taka trudna w wykonaniu, a za to dość efektowna. Pasuje i na szczególną okazję jak i zupełnie bez okazji. Zresztą jeśli obawiacie się że coś nie wyjdzie, to u Pauliny znajdziecie również cenne rady.
Ten przepis powstał właśnie na bazie biszkoptu tych kotletowych rolad. A pozostałe rzeczy jak nadzienie, dekoracja to już taka tam improwizacja. Co było do wykorzystania, to akurat się przydało. Bardzo zachęcam Was do eksperymentowania właśnie z roladami :)




Biszkopt:
  • 4 jajka
  • 1 1/3 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia 
  • 1 1/3 szklanki cukru
  • 2 łyżki cukru z wanilią
  • ok. (niecałe) 1/2 szklanki wody




    Nadzienie:


  • 400 g śmietany kremówki 
  • 160 g serka mascarpone
  • 1 1/2 szklanki cukru pudru
  • sok wyciśnięty z 1 cytryny
  • 1 łyżka cukru z wanilią
  • 1 puszka mandarynek


Do dekoracji:
  • niewielka ilość kremu tego samego co wewnątrz
  • kilka cząstek mandarynek
  • wiórki startej na grubych oczkach gorzkiej czekolady
Piekarnik nagrzewamy do 200 st. C.

W tym czasie przygotowujemy biszkopt: Białka oddzielamy od żółtek, ubijamy je na sztywną pianę. Do piany dodajemy stopniowo cukier i cukier z wanilią , oraz żółtka cały czas ubijając. Następnie dodajemy wodę i jeszcze chwilę ubijamy. Do masy przesiewamy przez sitko mąkę z proszkiem do pieczenia (proszek nie jest konieczny) i delikatnie łyżką mieszamy by dokładnie połączyła się z masą. 

Ciasto wylewamy na blaszkę ( ja użyłam tej dużej z piekarnika) wyłożoną papierem do pieczenia.
Biszkopt pieczemy ok. 10-15 min. Warto sprawdzić patyczkiem, jak tylko będzie suchy to ciasto wyjmujemy z piekarnika. Trzeba uważać by za mocno nie upiec ciasta, gdyż potem może pękać przy zawijaniu.
Po upieczeniu gorący biszkopt przekładamy na ściereczkę wysypaną cukrem pudrem i delikatnie, pomagając sobie cienkim nożykiem w razie potrzeby zdejmujemy papier. Gorący biszkopt rolujemy razem ze ściereczką i pozostawiamy w ten sposób do zupełnego ostygnięcia.



Śmietanę ubijamy na sztywno, dodajemy cukier puder, cukier waniliowy, dalej ubijając. Następnie dodajemy powoli sok z cytryny, cały czas przy tym miksując, a następnie po łyżce serek mascarpone.


Wystudzoną roladę rozwijamy. Rozprowadzamy na biszkopcie krem. Na końcu który zostaje na zewnątrz kładziemy nieco mniej kremu by nie wypłynął nam przy zwijaniu. Na całej powierzchni rozkładamy cząstki mandarynek.
Zawijamy roladę, układamy ją tak by łączenie znajdowało się od spodu.

Resztą kremu i owocami lub innymi dodatkami dekorujemy roladę.

Roladę odstawiamy do schłodzenia w lodówce na kilka godzin, a najlepiej na całą noc.


Smacznego :)




Pozdrawiam wiosennie :)



poniedziałek, 5 grudnia 2011

Rolada brzoskwiniowa... miała być :)

No właśnie miała być brzoskwiniowa, ale jestem gapa i brzoskwinie posłużyły jedynie do dekoracji :)
Tak, z całą pewnością można stwierdzić że u mnie w kuchni dzieją się cuda. I nie chodzi mi bynajmniej o to że jestem kulinarnym geniuszem, bo wcale nie jestem :) Jestem niesamowitą gapą, roztrzepańcem pospolitym. Cuda mają głównie miejsce wtedy, kiedy wpadam w wir przygotowań,  jedno ciasto się piecze, miksuję następne, a jeszcze w tak zwanym międzyczasie gotuję masę do trzeciego. W międzyczasie mieszam jeszcze coś tam, na przykład kapustę z grzybami. Wówczas do kapusty trafia budyń zamiast grzybów, zwiększam ilość mąki w cieście na większą foremkę bez zmiany pozostałych składników. Sól trafia tam gdzie powinien być cukier i na odwrót (zachciało mi się takich samych pojemniczków). A w tłusty czwartek zapomniałam do pączków dodać spirytus, dzięki czemu pączki nasiąkły olejem jak gąbki. No, były po prostu niezjadliwe, 40 sztuk trafiło do kosza. Tak naprawdę to miałam akurat wolne, niezagospodarowane miejsce w pojemniku na odpady więc akurat te 40 sztuk się przydało ;)
No ale dobrze, tego dnia nie było żadnego szału przygotowań przedświątecznych itepe ,itede. Nie zagapiłam się, nie zapomniałam, nie byłam rozkojarzona, byłam uosobieniem spokoju, nie zasnęłam. Jak zawsze robiłam ciasto, tym razem roladę, której wizję miałam przed oczami od kilku dni :) Z nieznaną mi dotychczas cierpliwością odpowiadałam na stado pytań mojego kochanego 6-latka, któremu buzia się zamyka chyba tylko wtedy gdy śpi. "Tak kochanie". "Nie, nie można" "Ależ oczywiście" "Tak, pójdziemy na spacer jak tylko skończę ciasto. O patrz, już kończę właśnie zawijam" Zadowolona że tak sprawnie mi poszło, kończę. Kończę? Zaraz, zaraz, tylko co robią brzoskwinie na miseczce, skoro powinny być w środku? :))
Wściekłam się :) Ale efekt końcowy całkiem, całkiem. Mimo że brzoskwinie w środku smakowałyby po prostu lepiej.




Biszkopt:
  • 4 jajka
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 3 czubate łyżki mąki pszennej tortowej
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Nadzienie:
  • 400 g śmietany kremówki (użyłam 36%)
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 1/2 szklanki zalewy od brzoskwiń (z puszki)
  • 1 1/2 łyżki żelatyny
  • 1/4 szklanki wrzącej wody

Ponadto:
  • 4-5 połówek brzoskwiń w zalewie (z puszki)
  • 1/2 tabliczki roztopionej czekolady gorzkiej
  • 1/2 tabliczki roztopionej czekolady białej
  • pozostały krem do dekoracji

Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C.

Całe jajka ubijamy z cukrem aż masa będzie gęsta i biała. Suche składniki, czyli mąkę pszenną, ziemniaczaną, kakao, proszek do pieczenia mieszamy razem i stopniowo przesiewamy do masy jajecznej. Całość delikatnie mieszamy łyżką. Wylewamy na blaszkę (użyłam dużą blaszkę z piekarnika) wyłożoną papierem do pieczenia.

Pieczemy w dobrze nagrzanym piekarniku przez ok. 10 min.

Po upieczeniu przekładamy na ściereczkę wysypaną cukrem pudrem i delikatnie, pomagając sobie cienkim nożykiem w razie potrzeby zdejmujemy papier. Gorący biszkopt rolujemy razem ze ściereczką i pozostawiamy do zupełnego ostygnięcia.


Żelatynę rozpuszczamy we wrzącej wodzie i pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia.

Śmietanę ubijamy z cukrem na sztywno. Dodajemy powoli cienkim strumieniem sok od brzoskwiń, cały czas przy tym miksując, a następnie całkowicie wystudzoną żelatynę. Żelatynę również dodajemy powoli, cały czas miksując.

Brzoskwinie kroimy w kosteczkę.
Roztapiamy obie czekolady (w osobnych naczyniach) w kąpieli wodnej.

Wystudzoną roladę rozwijamy. Rozprowadzamy na biszkopcie bitą śmietanę. Na końcu który zostaje na zewnątrz kładziemy nieco mniej kremu by nie wypłynął nam przy zwijaniu.
Na śmietanę układamy pokrojone brzoskwinie, lub jak w mojej "gapowej" wersji układamy je całkiem na zewnątrz (już po zwinięciu rolady). Zawijamy delikatnie roladę, układając ją tak by łączenie znajdowało się od spodu.

Dekorujemy pozostałą ilością kremu, rozprowadzając go po powierzchni rolady. Pozostałe elementy dekoracji wg uznania. U mnie pajęczynka z obu czekolad oraz "nieszczęsne" ;) brzoskwinie.


Roladę odstawiamy do schłodzenia do lodówki, na kilka godzin, a najlepiej na całą noc, bo następnego dnia jest po prostu lepsza w smaku.

Smacznego :)



niedziela, 6 listopada 2011

Zielona rolada biszkoptowa z bitą śmietaną

Dzisiejszy post, to tzw. wykopalisko z archiwum domowego komputera :) bo zdjęcia powstały jeszcze w czasach kiedy nie prowadziłam bloga. Ale powiem Wam że bardzo często wracam do tego przepisu. Rolada wychodzi pyszna.
Przepis który podam niżej jest inspirowany tym od Pauliny, z tym że ja dopuściłam się pewnych modyfikacji. Moja rolada to w zasadzie taka tzw. chińska podróbka tej od Pauliny, bo w oryginale rolada zawiera herbatę matcha, która u mnie w sklepach nie jest niestety dostępna. Ja użyłam po prostu zielonego barwnika spożywczego w płynie. Wiem, wiem - ani kolor ani smak nie ten, dlatego właśnie piszę o chińskiej podróbce :) Od siebie dodałam też owoce i orzechy do dekoracji, a w środek pasek mojego domowego dżemu jagodowego. Ale jeśli chodzi o dekorację i dodatek do nadzienia to jak to w roladach, pole do popisu jest bardzo duże :)
Przepis na tyle fajny że bardzo często do niego wracałam i wracam, wykorzystując różne barwniki (była już rolada niebieska i czerwona), ale rolady te robione dla gości znikały w takim tempie że nie zdążyłam już zrobić fotek.
Przepis podaję już po zmianach, a po oryginał odsyłam do Pauliny. Polecam :)






Biszkopt:
  • 4 jajka
  • 1 1/3 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia (niekoniecznie, bez niego wychodzi tak samo dobrze jeśli białka są dobrze ubite)
  • 1 1/3 szklanki cukru
  • 2 łyżki cukru z wanilią
  • ok. (niecałe) 1/2 szklanki wody, u mnie zielony sok owocowy Vitella (wydawało mi się że wystarczy by zabarwić biszkopt :)))
  • zielony barwnik spożywczy, ja dałam w płynie

Krem:
  • 600 g śmietany kremówki ( u mnie 36%)
  • 1 1/2 szklanki cukru pudru
  • sok wyciśnięty z 1 cytryny
  • 2 łyżki żelatyny
  • niecałe 1/2 szklanki wrzącej wody
Kremu wychodzi na tyle dużo że spokojnie starczy do dekoracji. Jeśli nie planujecie dekoracji proponuję zmniejszyć porcję, tak do 400 g śmietany.


Piekarnik nagrzewamy do 200 st. C.
W tym czasie przygotowujemy biszkopt: Białka oddzielamy od żółtek, ubijamy je na sztywną pianę. Do piany dodajemy stopniowo cukier i cukier z wanilią , oraz żółtka cały czas ubijając. Następnie dodajemy wodę lub sok i jeszcze chwilę ubijamy. Do masy przesiewamy przez sitko mąkę z proszkiem do pieczenia (proszek nie jest konieczny) i delikatnie łyżką mieszamy by dokładnie się połączyła z masą. Na końcu dodajemy barwnik spożywczy w takiej ilości by uzyskać pożądany kolor i delikatnie mieszamy łyżką tak by kolor w masie był jednolity.
Ciasto wylewamy na blaszkę ( ja użyłam tej dużej z piekarnika) wyłożoną papierem do pieczenia.
Biszkopt pieczemy ok. 10-15 min. Warto sprawdzić patyczkiem, jak tylko będzie suchy to ciasto wyjmujemy z piekarnika. Trzeba uważać by za mocno nie upiec ciasta, gdyż potem może pękać przy zawijaniu.


Po upieczeniu gorący biszkopt przekładamy na ściereczkę wysypaną cukrem pudrem i delikatnie, pomagając sobie cienkim nożykiem w razie potrzeby zdejmujemy papier. Gorący biszkopt rolujemy razem ze ściereczką i pozostawiamy w ten sposób do zupełnego ostygnięcia.

Żelatynę rozpuszczamy we wrzącej wodzie i pozostawiamy do całkowitego ostygnięcia.

Śmietanę ubijamy z cukrem na sztywno. Dodajemy powoli sok z cytryny, cały czas przy tym miksując, a następnie całkowicie wystudzoną żelatynę. Żelatynę również dodajemy powoli, cienkim strumyczkiem, cały czas miksując.

Wystudzoną roladę rozwijamy. Rozprowadzamy na biszkopcie bitą śmietanę. Na końcu który zostaje na zewnątrz kładziemy nieco mniej kremu by nie wypłynął nam przy zwijaniu. Na brzegu od którego zaczynamy zawijanie, a który potem znajduje się wewnątrz, wyłożyłam pasek dżemu jagodowego.
Zawijamy roladę, układamy ją tak by łączenie znajdowało się od spodu.

Resztą kremu i owocami lub innymi dodatkami dekorujemy roladę.

Roladę odstawiamy do schłodzenia w lodówce na kilka godzin, a najlepiej na całą noc.

Smacznego :)





wtorek, 28 czerwca 2011

Rolada kakaowa z bitą śmietaną i truskawkami.

Dziś mam dla Was pyszną roladę biszkoptową, tym razem z kakaowym biszkoptem. Bita śmietana i truskawki, które niestety już u mnie się kończą, to dla mnie jeden z ulubionych smaków lata.
Przepis na rewelacyjny biszkopt kakaowy znalazłam u Gosikr76.  Przepis poprostu rewelacyjny. Biszkopt wychodzi puszysty mięciutki i idealnie się skomponował z nadzieniem.
Nadzienie natomiast to już taka mała improwizacja.

Polecam gorąco :)




Składniki:
  • 4 jajka
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 3 czubate łyżki mąki pszennej tortowej
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Nadzienie:
  • 600 g śmietany kremówki (użyłam 36%)
  • 1 1/2 szklanki cukru pudru
  • sok wyciśnięty z połowy cytryny
  • 2 łyżki żelatyny
  • niecałe 1/2 szklanki wrzącej wody
Z tej ilości nadzienia zostało mi jeszcze trochę do dekoracji.


Ponadto:
  • truskawki -ok. 1/2  kg
  • wiórki strtej na grubych oczkach czekolady
  • parę jagód
  • pozostały krem do dekoracji

Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C.

Całe jajka ubijamy z cukrem aż masa będzie gęsta i biała. Suche składniki, czyli mąkę pszenną, ziemniaczaną, kakao, proszek do pieczenia mieszamy razem i stopniowo przesiewamy do masy jajecznej. Całość delikatnie mieszamy łyżką. Wylewamy na blaszkę (użyłam dużą blaszkę z piekarnika) wyłożoną papierem do pieczenia.


Pieczemy w dobrze nagrzanym piekarniku przez ok. 10 min.

Po upieczeniu przekładamy na ściereczkę wysypaną cukrem pudrem i delikatnie, pomagając sobie cienkim nożykiem w razie potrzeby zdejmujemy papier. Gorący biszkopt rolujemy razem ze ściereczką i pozostawiamy do zupełnego ostygnięcia.


Żelatynę rozpuszczamy we wrzącej wodzie i pozsotawiamy do całkowitego ostygnięcia.

Śmietanę ubijamy z cukrem na sztywno. Dodajemy powoli sok z cytryny, cały czas przy tym miksując, a następnie całkowicie wystudzoną żelatynę. Żelatynę również dodajemy powoli, cały czas miksując.

Część truskawek kroimy w kosteczkę. Kilka sztuk zostawiłam do dekoracji na wierzch.

Roladę rozwijamy. Rozprowadzamy na biszkopcie bitą śmietanę. Na końcu który zostaje na zewnątrz kładziemy nieco mniej kremu by nie wypłynął nam przy zwijaniu.
Na śmietanę układamy pokrojone truskawki. Zawijamy roladę, układając ją tak by łączenie znajdowało się od spodu.

Resztą kremu i owocami dekorujemy roladę.

Roladę odstawiamy do schłodzenia w lodówce na kilka godzin.

Smacznego :)








Truskawki 2011

niedziela, 8 maja 2011

Rolada bezowa

Nazbierało mi się troszeczkę zaległych wpisów i dziś właśnie jeden z nich. Roladę tą robiłam na Wielkanoc.
Pyszna rolada bezowa z kremem na bazie bitej śmietany z sokiem z cytryny, który doskonale przełamuje słodycz bezy. Beza jest mięciutka i z powodzeniem daje się rolować, bez obawy że pęknie.
Rewelacyjny pomysł na wykorzystanie białek pozostających po zrobieniu niektórych ciast.
Przepis pochodzi ze strony Kotlet.tv 
Ja zwiększyłam troszkę proporcje, żeby zrobić ją na większej blaszce oraz dodałam w środek pasek dżemu jagodowego własnej produkcji, a wierzch posmarowałam resztą kremu i posypałam startą na grubych oczkach gorzką czekoladą. Wiele dobrego w jednym :) ale w całości wszystko ze sobą zagrało idealnie.



Beza:
  • 8 białek
  • 1 szlanka cukru
  • 1 1/3 łyżki octu winnego jasnego
  • 2 2/3 łyżki mąki ziemniaczanej
Krem:
  • 400 ml śmietany kremówki (użyłam 36 %)
  • 1 1/3 szklanki cukru pudru
  • sok wyciśnięty z 1 cytryny
  • 2 łyżki cukru waniliowego ( z prawdziwą wanilią)
Piekarnik nagrzewamy do 160 st. C

Białka ubijamy na pianę, dodajemy cukier i dalej ubijamy na sztywno. Dodajemy mąkę ziemniaczaną i ocet i jeszcze chwilę ubijamy.
Masę przelewamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i pieczemy ok. 20 minut, tak by beza ładnie się z wierzchu zrumieniła.
Ja piekłam na dużej blaszce z piekarnika.
Po upieczeniu roladę delikatnie przekładamy na ściereczkę wysypaną cukrem pudrem, delikatnie (ja robiłam to oddzielając papier od bezy za pomocą cienkiego nożyka) zdejmujemy z niej papier do pieczenia rolujemy razem ze ściereczką. Tak zrolowaną bezę pozostawiamy do ostygnięcia.

Po dokładnym ostudzeniu  (żeby krem śmietanowy nie popłynął beza musi być koniecznie dobrze wystudzona) rozwijamy bezę.

Śmietanę ubijamy z cukrem pudrem na sztywno, dodajemy sok z cytryny i cukier waniliowy i mieszamy. Krem wykładamy na bezę i zawijamy z powrotem. Resztę kremu smarujemy wierzch i dekorujemy startą czekoladą.

Układamy roladę łączeniem do dołu i odstawiamy na parę godzin, albo na noc do schłodzenia do lodówki.

Smacznego ;)




wtorek, 5 kwietnia 2011

Rolada z kremem cytrynowym na białym winie i zabawa w tajemnice ;)

Bardzo smaczna rolada z kremem cytrynowym, o bardzo dobrze wyczuwalnej nutce białego, słodkiego wina.
Od kiedy zobaczyłam ten przepis w miesięczniku "Sól i Pieprz" wiedziałam, że muszę ją zrobić.
Nie do końca jednak w tym przepisie wszystko mi pasowało już na pierwszy rzut oka (o tym, czego się czepiam piszę niżej). Zawsze jednak trzymam się zasady że za pierwszym razem robię dokładnie według przepisu, a przy następnym podejściu (a następne będzie na pewno) wiem co zmienić.
Tym  razem podaję więc przepis zgodnie z tym co napisane jest w gazecie. W nawiasach podaję też swoje uwagi. 

Krem:
  • 150 ml białego wina (dałam słodkie)
  • 6 łyżeczek żelatyny (i o to właśnie się czepiam, moim zdaniem zdecydowanie za dużo. Przez to krem wyszedł jak dla mnie za sztywny)
  • 3 żółtka
  • 100 g cukru
  • 50 ml soku z cytryny
  • odrobina startej drobno skórki cytryny
  • 250 g śmietanki 36% (dałam więcej, tak ok 350 g)
  • 2 łyżeczki zagęstnika do śmietany (dałam 1 łyżeczkę, ale następnym razem pominę, bo wydaje mi się że nie jest potrzebny)
Biszkopt:
  • 6 jajek, sól
  • 180 g cukru
  • 100 g mąki pszennej (dałam tortową)
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • cukier puder
Krem: W rondelku podgrzewamy wino i dodajemy żelatynę. Mieszając podgrzewamy aż się rozpuści. Lekko wystudzić.
Żółtka ucieramy z cukrem na puch. Dodajemy sok i skórkę z cytryny. Cały czas mieszając cienką strużką do masy z jajek wlewamy wino z żelatyną.
Następnie wg gazety masę odstawiamy do lodówki na ok. 30 min. (Odstawiłam i po 15 minutach masa była kompletnie ścięta, a chodzi chyba o to by co najwyżej lekko stężała, by można było ją dokładnie wymieszać potem ze śmietaną. Po wyjęciu z lodówki wstawiłam ją więc na chwilę do mikrofalówki, lekko ogrzałam, a potem jeszcze rozbiłam mikserem żeby była gładka).

Ciasto: Piekarnik nagrzewamy do 200 st. C, z termoobiegiem do 180.
Przygotowujemy biszkopt: żółtka oddzielić od białek i ubić białka ze szczyptą soli na sztywną pianę. Następnie do piany dodajemy 50 g cukru i dalej miksujemy.
Oddzielnie ubijamy żółtka z resztą cukru i 3 łyżkami ciepłej wody na puszystą masę.
Mąkę pszenną mieszamy z ziemniaczaną i proszkiem do pieczenia i przesiewamy na masę z żółtek. Dodajemy pianę z białek i wszystko delikatnie mieszamy łyżką.
Ciasto przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia (wykorzystałam dużą blachę z piekarnika), wierzch wyrównujemy i pieczemy w nagrzanym piekarniku przez ok 10-12 minut, na jasno złoty kolor.
Po upieczeniu wykładamy ciasto na posypaną cukrem pudrem ściereczkę i rolujemy. Pozostawiamy do ostygnięcia.

Wracamy do przygotowania kremu: śmietanę ubijamy z zagęstnikiem (ja dodałam jeszcze 2 łyżki cukru pudru). Następnie dodajemy ją do kremu z wina i żółtek i mieszamy na jednolitą masę.

Biszkopta rozwijamy i smarujemy kremem. Ponownie zwijamy roladę, układając ją łączeniem do dołu i wkładamy na 2-3 godziny do lodówki. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem.

Smacznego ;)



Przepis dołączam do akcji Wilekanocne Smaki



Właśnie zostałam zaproszona przez Myniolinkę do zabawy w odkrywanie swoich tajemnic. Zastanawiałam się, zastanawiałam i doszłam do wniosku że ja to chyba tak naprawdę nie posiadam tajemnic, takich tylko moich, o których kompletnie nikt nie wie. Obiecałam Myniolince nawet że się prześpię z tematem do jutra :)) Ale po chwili namysłu już wiedziałam. W zasadzie to nie wiem czy to są tajemnice, ale jestem pewna że pochwał ani żadnych laurów bym za to nie zebrała ;) Ale co tam, bawimy się.
  • nie cierpię sprzątać w samochodzie
  • nie cierpię zmywać naczyń
  • ciasto drożdżowe i makowce zdecydowanie lepiej się udają Małżonowi niż mnie, mimo że z bułkami i chlebami nie mam problemu :))
  • a w ogóle wszelka robota w kuchni: gotowanie, pieczenie, sprzątanie idzie mi najlepiej gdy popijam przy tym piwko :)
A ja do zabawy zapraszam :))

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...