niedziela, 3 lipca 2011

Biszkopty Ladyfingers

Idealne biszkopciki, do kawy czy herbaty, jak kto woli. Zdecydowanie lepsze niż te ze sklepu, a robi się je na tyle ekspresowo że naprawdę nie warto kupować. Znikają z talerza równie szybko :)
W wykonaniu bardzo podobne do baletek, o których już wpis jakiś czas temu się pojawił.

Za przepis dziękuję Dorotce z "Moich Wypieków". a Wam gorąco polecam :)




Składniki:
  • 3 jajka
  • 80 g drobnego cukru lub cukru pudru
  • 75 g mąki pszennej (dałam mąkę tortową)
  • oraz cukier puder do oprószenia

Z tej porcji składników wyszło mi tak jak w oryginale dwie piekarnikowe blaszki pojedynczych ciasteczek.
Piekarnik rozgrzewamy do temp. 180 st. C.
Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Ważne jest aby ubić je dokładnie, całkiem na sztywno. Następnie  cały czas miksując stopniowo i powoli dodajemy cukier. Dodajemy żółtka i dalej miksujemy. Następnie dodajemy przesianą przez sitko mąkę i bardzo delikatnie mieszamy ją za pomocą łyżki z masą jajeczną.
Masę przekładamy do rękawa cukierniczego z grubą okrągłą nasadką (ja wykorzystałam szpryckę bez końcówki) i wyciskamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia, paski długości ok. 10 cm.
Między ciastkami pozostawiamy niewielkie odstępy.
Ciasteczka przed pieczeniem posypujemy cukrem pudrem i pozostawiamy je na ok. 5 minut aby wyschły.

Ciasteczka pieczemy przez około 10 minut do uzyskania lekko złotego koloru.

Najlepiej jest włączyć termoobieg i piec obie blaszki na raz.
Smacznego ;)


Przepis dołaczam do akcji:

Ciasteczka tu i tam!

27 komentarzy:

  1. autentycznie uwielbiam ladyfingers:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie Ci się upiekły:)

    OdpowiedzUsuń
  3. wyglądają świetnie, a w smaku są pewnie równie dobre :) biszkopty uwielbiam, więc czas je upiec!

    OdpowiedzUsuń
  4. Basiu, ja teżje bardzo lubię, a od kiedy je znalazłam, bardzo często je piekę i przestałam kupować :)

    Majanko, dziękuję :)

    Daisy, napewno nie będziesz żałować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jej, jakie ksztaltne ci wyszly! Wygladaja zawodowo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyglądają bardzo smacznie i kształtnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Robiłam zarówno lady fingers, jak i baletki:) są przepyszne:)...a tobie wyszły takie śliczne, równiutkie:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Maggie, ale nie wszystkie takie ładne wyszły. Na drugim zdjęciu widać w prawym górnym rogu takie płaskie. Są z drugiej blaszki, która krócej stała przed pieczeniem. Chyba stąd ta różnica :)

    Just-great-food polecam, warto spróbować :)

    Jolu zgadzam się, są pyszne. Następnym razem chyba zabiorę się za domowe delicje Dorotki :) U niej wyglądały niesamowicie, jak ze sklepu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. pięknie Ci wyszły :)! Pyszne są prawda?

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne!Nie przejmuj się niedoskonałym kształtem.Liczy się smak.Już je widzę w tiramisu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Gosiu, też je piekłam. Zmniejszyłam tylko ilość cukru. Są lepsze niż ze sklepu, prawda?
    Nie przejmuj się tym, że powychodziły Ci płaskie. Moje za pierwszym razem wyglądały prawie jak naleśniki;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zauberi, pyszne są, nie ma porównania do sklepowych :)

    Amber, dobry pomysł, jeszcze nie robiłam tiramisu, muszę w końcu nadrobić:)) Nad kształtem jeszcze troszkę muszę popracować i będzie ok. Z części nawet jestem zadowolona :))

    Aniu, ja widziałam Twoje. Tobie wyszły idealnie.
    Płaskie wyszły te z drugiej blaszki, która nie czekała tych 5 minut przed pieczeniem. Z tym kształtem jeszcze popracuję, napewno nie raz będzie okazja, bo teraz to mi chłopaki nie przepuszczą. Część zabraliśmy ze sobą w gości. Takie zwykłe biszkopciki a zrobiły absolutną furorę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam podjadać takie biszkopciki w aucie (ale ciiiii, bo nie wolno :)). chyba przygotuję takie na najbliższy wyjazd :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kasiu myślę że na wyjazd będą idealne, tylko pewnie szybko znikną :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie wątpię, że szybko :) już znalazłam kolejnych łasuchów na nie i obiecałam, że zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ale wstyd, a ja je dotychczas kupowalam ;) no, ambitnie - muszę tez je upiec, wyglądają fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Magda, ja też nie spodziewałam się że one takie proste i szybkie :)

    Kasiu, jak dużo tych łasuchów znalazłaś to lepiej zrób je dwa razy. Nie ma co robić podwójnej porcji (no chyba że masz bardzo duży piekarnik), bo zgodnie z tym co pisała Dorota blaszki powinny być pieczone równocześnie. Te które za długo czekają wychodzą zwykle płaskie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudownie Ci wyszły!:) Śliczne:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dawno temu zapisałam je sobie do zrobienia...i zapomniałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pluskotko, no to Ci przypomniałam :) Nie warto zwlekać dłużej ;)

    Ilko, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Gosiu, zrobiłam :) niestety mój stary piekarnik nie nadaje się na takie wypieki - pierwsza blacha piekła się 30 minut!, a że miałam trzy, więc zrobienie ich bardzo się dłużyło. na szczęście ostatnia blacha też się udała :)
    mimo komplikacji, warto było! wyszły bardzo, bardzo dobre i pewnie gdyby nie moja interwencja "muszę zrobić zdjęcia", zostałyby zjedzone zaraz po upieczeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kasiu, pewnie nie masz w swoim piekarniku termoobiegu? Na termoobiegu piecze się szybciej, no i te trzy blaszki mogłabyś piec równocześnie, więc sporo czasu do przodu. No ale 30 min. nawet bez termoobiegu to bardzo długo jak na biszkoptowe ciasteczka. Zawsze mi wychodzi maks. 15 min.
    Ale cieszę się że chociaż efekt końcowy mimo tych komplikacji był zadowalający :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Gosiu, (mogę Ci mówić po imieniu?) zrobiłam. Niestety nie wyszły mi zbyt ładnie, ale nic to.. Nie poddam się:) Pozdrawiam i dziękuję za przepis:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Basiu, no jasne że możesz, po imieniu :)
    Co do biszkopcików już napisałam komentarz u Ciebie. Moim zdaniem ładnie wyglądają.

    OdpowiedzUsuń

Gdy zostawiasz komentarz jako Anonimowy podpisz się proszę swoim nickiem lub imieniem :) Miło mi będzie Cię poznać.
Coś się nie udało? Napisz koniecznie, postaram się pomóc w rozwiązaniu problemu. Nie warto się zniechęcać :)
Moderuję komentarze ze względu na masowo pojawiające się wpisy osób, których nick linkuje do stron reklamujących różne usługi i komercyjnych. Mój blog to nie darmowa agencja reklamowa, to nie wysypisko śmieci. Komentarze takie nie ujrzą światła dziennego.
Dziękuję i pozdrawiam :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...